wtorek, 4 czerwca 2013

Deszcz.

Deszczowa pogoda przypomina jesienne dni, do których jeszcze mi nie spieszno. Kilka dni siedzenia w domu i człowiek zrobił się apatyczny, jakby wpadł w depresję. Uciekaj zła pogodo, najlepiej na dłuższy czas. Dzisiejsza noc spędzona w pracy będzie pewnie niesamowicie leniwa, zdecydowanie wolę porobić coś, niż patrzeć na spadającą z nieba wodę.
Nawet nie wiem co napisać...

Gustuję w przebojach Chylińskiej, ale tej, która występowała jeszcze w O.N.A. Ta chrypka jest całkiem nice :-)

Odliczanie końcowe czas zacząć. Córcia przyjdzie na świat za ... dni :-)

sobota, 18 maja 2013

Panie!

Znowu następny dzień daje powód mi by zebrać myśli
I zapytać o to Ciebie się znów.
Znowu kolejny rok będę czekał aż odpowiesz mi,
Choć pewnie nie odpowiesz mi aż po grób.
Nieistotne, się dowiem, jeśli będzie mi pisane,
Bo wiarę mam w sobie, kiedy klęczę nie kłamię,
Panie, po co ja jestem tu?


poniedziałek, 13 maja 2013

Summer girls

Weekend za górami i za lasami nawet się udał. Poczułem w sobotę świeże powietrze i nawet nieprzespana noc nie przeszkodziła mi w harcowaniu do późnych godzin. Po wypadzie nad jezioro zjarało mnie trochę słoneczko, może naskórek nie będzie ze mnie odpadał za kilka dni :-)
W związku z odbywającymi się zabiegami na moim ciele mam trochę odpoczynku od pracy. Te kilka dni wolnego przyda się, aby poleniuchować - wszak niebawem moja sytuacja życiowa zmieni się diametralnie i będę raczej narzekał na brak wolnego.
Zmykam do kuchni, trzeba zjeść w końcu jakieś śniadanie.

Obsesja muzyczna zapożyczona zza oceanu od Mixa-Kolanko. Świetnie się tego słucha.


czwartek, 9 maja 2013

W sercach majowych piosenką

Ten tydzień mija pod znakiem siedzenia w domu. Delikatne problemy ze zdrowiem dają o sobie znać, dlatego trzeba było znaleźć się pod opieką specjalisty. Parę godzin spędzonych na masażach i jest o niebo lepiej.
Od dawna chodziło za mną danie, które wcinałem w stolicy podczas przerw w pracy. Chińczycy serwowali tam ryż z kuciakiem w pięciu smakach, który od razu polubiłem. Talerz pełen po brzegi, który ciężko było zjeść kosztował 6 zł. Zrobiłem więc w poniedziałek wierną kopię, którą polewa się pysznym sosem słodko-pikantnym. Pycha!
A jutro wieczorem ponowna walka z nierównym systemem w nierównym mieście. Następnie wyczekiwany odpoczynek w Bieszczadach z moją Lady i wariującą w brzuszku córeczką. Oby pogoda dopisała!

piątek, 26 kwietnia 2013

Pozmieniało się

Przyjechałem w Bieszczady po ciężkiej nocy. Niby miało być spokojnie, ale ćpiąca młodzież pokrzyżowała moje plany na odpoczynek. Później wypadek i pisanie sprostowania z jakichś czynności podjętych końcem stycznia. Ostatecznie dotarłem do domu przed południem i trafiłem na świeże pierożki. Lubię przyjeżdżać nad jezioro, kiedy dopisuje pogoda. Mogę powspominać dawne czasy, kiedy miałem tu swój kąt. Z małżonką poszliśmy na spacer, a wieczorem przejażdżka samochodem po bezdrożach jak za czasów, kiedy musiałem się starać :D
Pozmieniało się, moje życie jest już inne. Nastoletnie problemy odeszły w niepamięć, teraz przynajmniej nie ma czasu na głupoty. Świadomość kolejnego dnia roboczego dodaje sił.

Nie mogę się już doczekać mojej córeczki.
W oczekiwaniu na maleństwo...

czwartek, 18 kwietnia 2013

Pozimka

No i zrobiło się rewelacyjnie na zewnątrz. Można wreszcie zrzucić z siebie kilogramy ubrań, które zalegały przez całą zimę na ciele.
W oczekiwaniu na córcię zakupiłem na znanym portalu aukcyjnym wózek oraz fotelik. Po ich odebraniu do niektórych członków rodziny chyba dopiero doszło, co się tak naprawdę dzieje :-) Co prawda przesunęła się nieco data przyjścia na świat, ale ja i tak obstawiam  że za dwa miesiące o tej porze będę trzymał ją na rękach.
MOJA CÓRCIA :-)

środa, 3 kwietnia 2013

Jesteśmy mocni!

Przeworsk był swoistym egzaminem wiary. Nie tylko trzeba było wykazać się mocą duchową, ale też odpornością na warunki atmosferyczne. Musiałem dbać o ciężarówkę, żeby nie rozchorowała mi się. Wrażenia - niezapomniane. Uwielbiam słuchać Diakonię Muzyczną na żywo. Z Beatą Bednarz koncert był jeszcze lepszy i napawał mnie radością. Choć na zewnątrz minus kilkanaście, to w sercu wrzątek. Zdobyłem wiele nowych piosenek religijnych, których słucham nocami, gdy zaśnie moje Słoneczko.
Bóg jest wielki, nie ma to tamto. Żaden znajomy, przyjaciel czy jakakolwiek inna osoba nie wypełni pustki, którą można odczuć w sercu, gdy Boga brak. On jest lekarstwem na wszystko..
Jesteśmy mocni wiarą i nadzieją!