sobota, 12 marca 2011

Nowoczesne plakaty propagandowe

Wzięło mnie na stworzenie czegoś, co będzie miało mocny przekaz, a jednocześnie stanie się łatwo rozpoznawalne. Mój mały rozumek nie szukał daleko i odwołał się do znanych wszystkim plakatów propagandowych, które w czasach PRL-u były narzędziem manipulacji ludzi, szczególnie klasy robotniczej.
Na rozgrzewkę zrobiłem w fotoszopie kilka prostych rysunków. Są to grafiki skierowane w stronę kobiet, nakłaniając je do zmiany dotychczasowego trybu życia (szczególnie feministki, emancypantki od siedmiu boleści, kobiety niezależne, kobiety pracujące, kobiety wyzwolone).

Jeśli płodność mojego umysłu poprawi się nieco, przybędzie tu plakatów z innych płaszczyzn życia człowieka.


wtorek, 1 marca 2011

Wizje końca świata

Doszedłem do wniosku, że znam prawdopodobne wydarzenia, po których nastąpi armagiedon. I tak:

1. Polska wygra Euro 2012
2. Komisja ds. katastrofy smoleńskiej wyjaśni przyczyny upadku tupolewa.
3. Wyrosną mi włosy.
4. Kolega Agol napisze notkę zawierającą jego dane personalne.
5. Zmądrzeję.
6. Poznam wszystkie piosenki tego świata.
7. Jola Rutowicz dostanie główną rolę w hollywoodzkim filmie.
8. Okaże się, że Jackson żyje.
9. Rzeczywista średnia krajowa w Polandii wyniesie 3000 PLN.
10. Na onecie zaczną pisać wiarygodnie.
11. Naukowcy znajdą sposób na zrozumienie kobiet.
12. Możliwe okaże się wypowiedzenie spółgłoski "P" z otwartymi ustami.
13. Wyglądasz śmiesznie w punkcie dwunastym.

niedziela, 27 lutego 2011

Kompilacja mongolskich teoryj #4

1. Olej wszystko, zostań ninja.
2. Im mocniej przyciskasz pedał gazu, tym pasażerowie patrzą na ciebie z większym strachem w oczach.
3. Dziewczyna pijana, dupa sprzedana.
4. Po latach, twoi najwięksi wrogowie z dzieciństwa odzywają się do ciebie jakby nigdy nic.
5. Nienawiść do zimki jest jak dziura w portfelu - stale rośnie.
6. Losowo wybrany cytat z Pisma Świętego lepszy od niejednej, psychologicznej głupawki doktorów i profesorów ąę.
7. Niemieckie i rosyjskie piosenki nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać.
8. "Najedzony? Znudzony? Nie mów, że to lubisz." - hasłem ubiegłego tygodnia.
9. No to cyk!


Music obsession:


1. Dojczlandzkie, świetne, namber łan.
Hier ist es schön wir bleiben für immer,

es gibt keinen Ort der Welt der im Augenblick mehr Sinn macht,
Hier ist es schön wir bleiben für immer,
das ist das Lied das uns immer dran erinner.




2. Ten hicior przyprawił mnie o ciągłe łażenie i powtarzanie "tuli tuli tuli" w nieskończoność.
A on tylko tuli tuli tuli tulipany miał 
Z sercem tuli tuli tuli tulipany dał 
Na znak, że jest zakochany, dał czerwone tulipany 




3. Najwspanialsza piosenka o Agolu, nic tak barwnie nie opisuje tego chłopaka.
To jej intryga,
ona widzi konsekwencje, ale po niej to spływa.



4. Skakany utwór o wiośnie.
Czy chcielibyście być tam 
Gdzie woda błękitna płynie
Czy chcielibyście być tam
Gdzie światło nie chowa skrzydeł




5. Bonus nr 1
Radość wielka :-)



6. Bonus nr 2
Wszystkie filmiki z serii Minuscule są boskie.

piątek, 11 lutego 2011

Kompilacja mongolskich teoryj #3

Znalazłem iście piękny filmik z Cycem, który śpiewa w sposób tak piękny, że łzy radości do oczu się cisną.
Obejrzałem już chyba ze sto razy i wciąż mi mało :-)


1. Głowa boli od fałszywych przyjaciół.
2. Wierność się opłaca, cierpliwość też.
4. Jedno z marzeń ciężkich do spełnienia- nie mieć telefonu komórkowego.
5. Prawdomówność opłaca się nawet wtedy, gdy na początku wynikają z niej problemy.
6. Urzędnik podczas wykonywania swojej pracy nie jest człowiekiem, lecz automatem.
7. Oddaj krew, zrób kaszankę.
8. "Małe szczęścia" Jansona - sposobem na zostawienie w tyle niepowodzeń.
9. Agol była kiedyś mężczyzną.
10. Komentarze Małgorzaty Foremniak z "Mam talent" koszmarem podczas ostatniej nocy.
11. Weterynaria piękną dziedziną nauki.
12. Folia bąbelkowa cudem inżynierii.
13. Tak wiele dobra możesz uczynić pozostając anonimowym człowiekiem.

Żeby nie było, że obsesji nie ma.

czwartek, 3 lutego 2011

Du bist Wahnsinn!

Dwie minuty temu uzmysłowiłem sobie, że muzyka, jakiej jeszcze nie odkryłem wystarczy na dwa, trzy życia przeciętnego Kowalskiego. To zmobilizowało mnie do kolejnych poszukiwań.
I zdobyłem kolejne dwa tysiące polskich piosenek, o których się żadnym Agolom nawet nie śniło.

Coś miałem jeszcze napisać, ale z mojej pustej głowy wyleciał cały smak tej mongolskiej teorii.
Aaa, no tak. Zaprzeczając teorii sprzed dwóch notek, mam zamiar uroczyście ogłosić, że się żenię.
Data jeszcze nieustalona, orkiestra niezamówiona, ale będzie się działo. Szczegóły niebawem.

Po głowie chodzi mi pewna piosenka z Dojczlandii, którą zachwycałem się w zeszłe wakacje. To kontynuacja śpiewanej opowieści o pewnym wybawicielu świata zwanym Superheld. Teledysk i tekst zachwycają prostotą i humorem. Refren świetny :-)

środa, 26 stycznia 2011

W psychiatryku

Udałem się wczoraj do głupiego miejsca, jakim jest ośrodek badań psychologicznych i psychiatrycznych. Jeszcze na długo przed miałem obawy w związku z wizytą w pokoju bez klamek. Moje przypuszczenia nie okazały się uprzedzeniami..
Przyjechałem po ósmej na teren szpitala. Budynki ładnie ponumerowane, kolorowe, wymalowane, a ja kręcę się wokół i za Chiny nie mogę znaleźć tego z literką "B". Mózg mnie zaczął szturchać po ramieniu i nabijał się, że pewnie ci upośledzeni umysłowo mają dodatkową zagadkę - znaleźć w labiryncie ten chory budynek. Spoko.

I rzeczywiście, zaniepokoili mnie ludzie, którzy mimowolnie przesuwali się po parkingu i z uniesioną głową rozglądali się wokół.
Czubki - myślę. Ale po chwili zorientowałem się, że oni dążą do tego samego celu, co ja i już nie było mi tak wesoło.
Po długim obchodzie terenu szpitalnego znalazłem "B". Wyrastał z ziemi na takiej górce, schowany pomiędzy gęsto rosnącymi kasztanami.
Przed głównymi drzwiami stał niedożywiony lekarz w białym fartuchu, delektujący się nikotynowym smrodem. Zapytałem go grzecznie, czy dobrze trafiłem, ale nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ ów lekarz odebrał komórkę (chyba od żony z porodówki, bo krzyczał wniebogłosy, że się strasznie cieszy) i zbył mnie machnięciem ręką w kierunku, w którym miałem iść.
Wszedłem na poczekalnię. Pani w rejestracji służbowo zapytała o dowód i skierowanie, po czym zmierzyła mnie wzrokiem, dokąd tylko mógł jej sięgnąć. Kazała czekać do dziewiątej pod szóstką.
Usiadłem na krzesełku, starając się odprężyć.
Wtem pod siódemką, która była dokładnie naprzeciw mnie, rozległy się jakieś szmery. Okazało się, że jeden z pacjentów (chyba czubek) zaczął się denerwować wydłużającym się czasem oczekiwania na doktora i krzyczał nań, używając przy tym niecenzuralnych słów.
Po chwili pojawił się następny. Pytał wszystkich po kolei, czy dziś jest wtorek. Zmył się chyba jednak do jakiegoś pomieszczenia, bo w momencie przepadł.
Jedno mnie rozwaliło: nikt nie przejmował się dziwnymi zachowaniami. Każdy robił swoje, patrzył w gazetę, rozmawiał itp.
I wtedy naszła mnie teoria: skoro nikt nie zwraca uwagi na czubków, to każdy myśli o każdym, że to czubek. Czyli potencjalnie byłem dla wszystkich wokół czubkiem i mogłem się teoretycznie rozebrać do naga, a mieliby to gdzieś.
Wiem, głupia teoria. No ale jak tu nie myśleć w wariacki sposób w takim otoczeniu? "Z kim przystajesz, takim się stajesz"

O dziewiątej wszedłem do pomieszczenia, w którym urzędowała wielka, gruba, ociekająca fast foodem kobieta. Powoli podniosła wzrok z jakiejś kartki i spojrzała na mnie wzrokiem mówiącym "byłbyś dobrym obiadem". W przerażeniu wymyśliłem, że zaraz weźmie ogromną strzykawkę zza szklanej gablotki i napełni mój tyłek pavulonem. Łeee..
Przez cztery godziny robiła mi wodę z mózgu szeregiem testów i pytań. Po wszystkim zastanawiałem się nad prawdziwością mojego imienia. Straszne to.

Niemniej jednak mam dobrą wiadomość: jestem zdrowy psychicznie. Hurrrrrrraaaa!!!

czwartek, 20 stycznia 2011

Kompilacja mongolskich teoryj #2

Trzy rodzaje prawdy: święta prawda, też prawda, gówno prawda.

Spostrzeżenia zakwalifikowane do rodzaju pierwszego:

1. Inni mają cię w dupie wprost proporcjonalnie do twojej dobroci wobec nich (wykres).
2. Chcąc zmienić coś na lepsze, zwykle uzyskujesz efekt odwrotny.
3. Jesteś tym, co jesz.
4. Kobiety to stworzenia wykorzystujące swą inteligencję do złych celów.
5. Ziemia ma to do siebie, że ten kto goni jest również gonionym (ucieczka=pościg)
6. Mongolskie teorie łagodzą obyczaje - nie zaniedbuj myślenia.
7. Natura lubi płatać rozmaite figle.
8. Tabaka zbawiennym lekarstwem w czasie nieżytu nosa.
9. Nie śmiej się z głupszych od siebie - szybko zastąpisz ich miejsce.
10. Zanim wymyślisz coś głupiego zadzwoń do swego najlepszego przyjaciela.
11. Zaciągając odpowiednio duży kredyt możesz wykupić bank, w którym go wziąłeś, stać się jego prezesem i anulować sobie jego spłatę.
12. W Polsce nie kopie się leżących na ziemi.
13. Nigdy nie mów "dam sobie rękę uciąć".
14. Zrezygnuj z ożenku, bo ani ci się to nie opłaci, ani nie zwróci.
15. Przebiegająca przez drogę sarna jest potencjalnym obiadem.
16. Doceń kąpiele w lodowatej wodzie.
17. Zawsze możesz się mylić.


Słowacka mega cud malina. I to do skakania!