wtorek, 9 września 2014

Chwile

...ulotne jak fotka. Jeszcze miesiąc i powitamy na świecie Kornelię. Czekamy na nią z niecierpliwością. Mam nadzieję, że poród przebiegnie bez problemów i dziecko będzie zdrowe.
Niebawem przeprowadzka do większego mieszkania, w kawalerce już teraz ledwo można żyć. Ciasno jak cholera, na wszystko brakuje miejsca, a Adelka potrzebuje go coraz więcej.
Byłem dziś w Bieszczadach, troszkę odpocząłem reperując samochód. Jesień trwa...

Wczoraj mieliśmy drugą rocznicę ślubu. Jak ten czas goni.. Do dwudziestki ciągnęło się strasznie, a teraz chciałbym móc zwolnić czas. Tak, żeby dzień trwał tydzień, żeby móc się tym wszystkim nacieszyć....

wtorek, 26 sierpnia 2014

gdy przylecisz Noemi
raj stworzymy na ziemi,
raj stworzymy na ziemi
mój aniele
Noemi

środa, 9 lipca 2014

Pierwszy milion

...trzeba ukraść. Albo wygrać.
Głupi ma szczęście - powiadają. Mnie to dotyczy od kilku tygodni. Wygrałem w konkursach dwie rzeczy: pierwsza o wartości 100 zł, druga 300 zł. Niewiele brakło, a w tym drugim wylosowałbym zestaw jakiejś biżuterii za 2000 zł. Teraz jak nakręcony biorę udział we wszystkim, co się tylko da. I pewnie od tej pory szczęście mnie opuści, ale w myśl zasady "nie grasz, nie wygrywasz", postanawiam jeszcze przez chwilę próbować.
Za nami roczek Adelki. Wyrosła z niej piękna dziewczynka, ciągle mamy z nią jakieś przeboje. A to powie nowe słowo, które rozśmiesza wszystkich, albo strzeli minę. Ciężki był to rok, ale z patrząc z boku to i tak nie dała nam jakoś szczególnie popalić. W sumie był to trening przed siostrzyczką, która ujrzy światło dzienne za kilka miesięcy. Mała terrorystka będzie miała swojego "compañeros". Jedno przy drugim się wychowa - powiadają.
W pracy bez zmian, każdy dzień przynosi nowych ludzi, a co za tym idzie, problemy. Byłem trochę na zaległym urlopie ojcowskim, trochę na zwolnieniu lekarskim. W najbliższym czasie raczej wolnego już nie będzie.

poniedziałek, 12 maja 2014

czwartek, 10 kwietnia 2014

Konfesjonał

Dziś mija dziesiąta rocznica śmierci wielkiego poety, muzyka - Jacka Kaczmarskiego. Słucham go od wielu lat, co jakiś czas wracam do tych bezcennych utworów.
Takiego samego artysty już nie będzie - to pewne. Poniżej jeden z najlepszych utworów, jakich dokonał.

wtorek, 25 marca 2014

Ile mnie trudu kosztuje...

...dać ci przeminąć dniu. Te słowa Agatki Budzyńskiej ciągle powracają w różnych chwilach, nie tylko tych złych. Są po prostu nieulotne.

Kolejne tygodnie zwykłego życia za mną. Udało się wreszcie zmienić wydział i rozpocząć nowy etap w pracy. Już widzę i czuję, że jest to dobra zmiana. Trochę więcej pracy biurowej, ale kontaktu z ludźmi również nie zabraknie. Cieszę się, naprawdę się cieszę.
Nie mam już czasu ściemniać przez dwanaście godzin, mogę wreszcie zająć się konkretną robotą. Mam nadzieję, że nowi-starzy koledzy i koleżanki będą w porządku jak dotychczasowi. Zobaczymy.

Mój wspaniały dzieciaczek uczy się chodzić. Jeżeli trzymam ją za ręce, śmiga po całym mieszkaniu aż miło. Mam nadzieję, że jeszcze kilka tygodni i postawi samodzielnie pierwszy krok. Do szczęścia brakuje tylko ząbków, ale one też chyba nadchodzą - oby nie wszystkie w jednym momencie.

Poza tym, po staremu. Miesiąc do miesiąca, rok do roku i naprzód :-)

środa, 12 marca 2014

Dziewięć miesięcy

Dziś zacznę od nowej obsesji muzycznej. Odskocznia od RMF-u, eski i innych rozgłośni, w których non stop słychać te same utwory. Co jakiś czas trafiam na rosyjskojęzyczne listy przebojów i wyszukuję popularnych u nich piosenek. Ta wpada w ucho i uspokaja.

Co słychać? Życie przynosi koleje nowości. Muszę znaleźć w najbliższym czasie większe mieszkanie, ponieważ trzy osoby na trzydziestu metrach kwadratowych to już tłok. Jak ognia wystrzegam się blokowiska. Mam już dość stukania sąsiadki z góry o drugiej w nocy, mam dość jęczącej nowobogackiej zza ściany, kiedy moje dziecko próbuje usnąć. Z drugiej strony wynajmowanie całego domu przyniesie nowe koszty, których w bloku się nie dostrzega.
Myślę ostatnio o zaciągnięciu kredytu. To potworne wyzwanie, któremu mogę nie sprostać jako jedyny żywiciel rodziny. Rozglądam się po znajomych bankach, licząc na dodatkowe profity, ale spłacenie raty w danym miesiącu może być błahostką, zaś w innym - dużym problemem. Z drugiej strony mój kierownik - już emeryt zawsze mi powtarzał, że nie ma co zwlekać, ponieważ lata uciekają, a mogły być to lata spłaconych rat. Coś w tym jest. Nie chcę tkwić całe życie u kogoś...

Wróciłem dziś z rodzinnej miejscowości. Miejscowości, która już prawie umarła. Młodych, którzy w niej pozostali można policzyć na palcach jednej ręki. Na nowym cmentarzu dziewięć grobów, czyli 1/10 populacji wsi.
W moim domu pozostali już tylko rodzice. Ojciec schorowany bardziej niż kiedykolwiek, matka próbuje udawać, że jest ciągle na siłach. Boję się tej smutnej przyszłości, która czeka i na mnie, na każdego z nas. Życie jest nieprzewidywalnie krótkie. Spieszmy się kochać, nieść radość i pocieszenie..



Mam już 9 miesięcy? :-)